Na szczęście mam wentylator, zimne napoje, rolety w oknach i do pełni szczęścia testuję matę masującą (taką na fotel). Bo tam jest już stanowczo zbyt ciepło. Pies umiera, śpi cały dzień ciężko dysząc w najchłodniejszym punkcie domu - łazience. Nie pomagają zimne prysznice.. Bidula.. Nie ma jak czarne futro :)
A gdyby ktoś pytał skąd tak nagle lato - to niestety moja wina. No bo zrobiłam wieś party o nazwie 'Powitanie Lata'. I jak nie pieprznęło słońcem! Ale i tak było fantastycznie :) (następna koniec sierpnia-wrzesień ;)!)
W kwestiach twórczych teraz zasłaniam się sesją, która w tym roku po raz pierwszy daje mi się poważnie we znaki. Teraz na przykład bardzo się staram nie pisać projektu na jutro.. Bardzo ważnego projektu ;)
Powstało następnych kilka stron albumu kopenhaskiego ale nie wiem kiedy go skończę.. Pod koniec czerwca kolejne żagle się szykują - miesiąc obozu żeglarskiego z dzieciakami na Mazurach - nie ma to jak leżenie i pachnienie[sic!] za które mi płacą ;)
Ach, no i muszę się pochwalić - pierwsza kartelucha w wylęgarni poszła :) Nie wierzyłam że to się kiedyś stanie więc radość miałam podwójną.
No i kwestia ostatnia - niezły łikend się szykuje:) Dni Bytomia, Dni WPKiW, Psia Impreza w M1 a ja jadę do Krakowa na baunsy XD Ech.. :)