Heh, taka stara a portkami trzęsie. Płonę rumieńcem, godnym trzynastolatki. Zachowuję się nieracjonalnie. I ciągle mam obawę że głupio, że niepotrzebnie.. A kiedy do głosu dorwie się rozumek nie mogę wyjść z zachwytu nad możliwościami natury i genetyki mającymi na celu przetrwanie, przedłużenie gatunku, przekazanie dalej cech pozwalających na rozwój.
Rety, niby tyle już widziałam, tyle wiem a głupia się boję..
..Żeby jeszcze było czego!
(tym razem cały tekst nie znaczy wiele dla sytuacji, sam tytuł owszem ;) )
I tak poczułam w podświadomości jak inspirujące są takie babskie rozważania i natłoki emocji silnie sprzecznych.. ;)
EDIT: a ten w kowbojskim kapelutku jest do schrupania :D
I gdzieś umyka, jak szalony.
A miałam o tyyylu rzeczach napisać :) I o pomocy Alicji przy królikach, i o malarstwie moim podwórkowym. Ach, i o broni mało palnej i bandzie wariatów, których spotkałam niedawno w nyskiej zonie i którzy urzekli mnie bardzo. No i się odwleka to moje napisanie w nieskończoność. Bo ciągle coś wyskakuje. Na przykład psie szkolenie (ach, obedience ćwiczymy!). Na przykład rejs.
Zawiało mocniej, zapachniało wiatrem i.. płynę! uh uh ! Doczekać się nie mogę! Skromny rejsik, tygodniowy na Kopenhagę, Ystad.. A cieszę się jak głupia :)
Tymczasem pochwalę się filmem z zeszłego roku - rejsu który nieco przeklinałam, którego strasznie się bałam i po którym ponownie stwierdziłam że nigdy więcej się tak psioczyć nie chcę i nigdzie nie płynę więcej:) (ewentualnie motorówką po północnych wybrzeżach afryki :P).
Był to rejs dość trudny, pieruńsko długi (40 albo 42 dni, nie pamiętam już) i.. bez rewelacji :) Szpicbergen wraz z jego stolicą okazał się dość szarym miejscem (miasteczko robotnicze) a dupy nam wymarzły znacząco (ach jak dobrze było wleźć pod 2 lub i 3 śpiwory po zejściu z wachty..). Natomiast bardzo ciekawa okazała się Islandia (ja tam wrócę !) więc przykro mi bardzo że mieliśmy tak mało czasu - jedną dobę. Wyspy owcze także piękne.. A Norwegię to kocham od dawna :)
Film ma 19 minut i warto obejrzeć do samego koniuszka ;)
Dostaliśmy za to wyróżnienie honorowe 'Rejs roku 2009', Nagrodę Grotmaszta Bractwa Kapehornowców (!) i po Conrad'zie (nagroda ludzi morza ;) ). Znaczy oczywiście dostał to Michał (ale Conradowe dyplomy mamy wszyscy), tylko że.. nie dałby rady bez nas (to jego słowa żeby nie było:) ).
I w zasadzie jestem nieco dumna..
(do tego teraz można moje nazwisko znaleźć w archiwach portu stolicy Szpicbergenu ;) )
goni nas,
Goni nas, goni nas cały czas
Cały czas goni nas, goni nas,
Goni nas, dogoni, zgubi nas ..." :)
No i ostatnio jakoś go mniej. Ale kilka rzeczy powstało - trzy i pół królika, jakieś wytwory pobliskie..
Ach, no i udało mi się dotrzeć na pocztę spełniając wszystkie warunki z listy:
-poczta była otwarta
-miałam wszystkie pakunki
-odpowiedni finans na znaczki
-posiadałam wszystkie adresy wysyłki
-nie było akurat przerwy śniadaniowej
-nie było awarii komputera na poczcie
A to wcale niełatwe uzyskać to naraz.. Nie muszę chyba mówić ile miałam podejść (a do tego że pocztę mam cztery piętra w dół nie będę się przyznawać ;)
W każdym razie candy wysłałam i jedno już nawet doszło.. :) Zdjęcia wrzucę jak dojdą wszystkie.
Chciałam jeszcze wspomnieć jakiego mam zdolnego przyjaciela, który kiedyś będzie sławny a ja będę mówiła prasie co to on wyczyniał w młodości :)
Gość ten wraz z młodszym bratem założył zespół i grają sobie takiego.. cytuję: ".. melodycznego rocka przeplatanego motywami reggae/ska." :)
W każdym razie wygląda tak:
(wiem, dość ciemno :P )
Pokażę jeszcze jakie królisie zrobiłam cudne..
Młodzieży dla której powstały podobają się znacząco (bardzo się ucieszyłam, bo przyznaję że miałam stresa ;) )
Uwaga dużo zdjęć bo i czasu na nie miałam dużo - w pociągu relacja południe polski-północ tejże doszywałam panienkom jeszcze rączki na miejsce.. :P
W niebieskiej sukience występuje nieco staromodna i raczej konserwatywna Emilia, a w zielonej szalona i energiczna Marta. Dzieci które otrzymały moje produkty nawet ich nie przechrzciły :)
(tak, pękam z dumy :P )
A moja szalona pies pozdrawia zaglądaczy ze skupieniem :)
Pewien album. Zaczęło się od zabawy w literki, dawno temu na forum.
Zdecydowałam że album ten będzie o mnie.. Pokażę może co dotychczas zrobiłam:).
Ach, i muszę wam powiedzieć że piekę sernikobrownies właśnie - przepis z mojego UKOCHANEGO bloga kulinarnego: http://mojewypieki.blox.pl
dorotus76 przedstawia tam przepisy których samo przeglądanie powoduje ślinotok..
Chciałabym wam pokazać jakieś foto ale chyba nie wolno ;)
Zajrzyjcie same..
A sernikobrownies tu: http://mojewypieki.blox.pl/2007/03/Sernikobrownies-z-malinami.html
Wszystkie prace i zdjęcia w tym blogu są wyłączną własnością autorki. Jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczono. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez zgody autorki zabronione.