Wreszcie sobie uszyłam:) Będą ładnie pasowały do zamówionego ostatnio kompletu czerwonych walizek. Szkoda tylko że nie umiem zrobić im ładnego zdjęcia:( Ciągle ciemno..
W każdym razie - zewnętrzna warstwa jest prześwitująca, więc wewnętrzne kwiatki całkiem sympatycznie wychylają głowy.. Aplikacje o postrzępionych (celowo:P) brzegach informują czego należy spodziewać się w środku. (odpowiednio majtek, staników i skarpetek oczywiście ;) )
I serio - na żywo są ładniejsze ;) Może jeszcze kiedyś uda mi się zrobić im ładniejsze zdjęcia..
goni nas,
Goni nas, goni nas cały czas
Cały czas goni nas, goni nas,
Goni nas, dogoni, zgubi nas ..." :)
No i ostatnio jakoś go mniej. Ale kilka rzeczy powstało - trzy i pół królika, jakieś wytwory pobliskie..
Ach, no i udało mi się dotrzeć na pocztę spełniając wszystkie warunki z listy:
-poczta była otwarta
-miałam wszystkie pakunki
-odpowiedni finans na znaczki
-posiadałam wszystkie adresy wysyłki
-nie było akurat przerwy śniadaniowej
-nie było awarii komputera na poczcie
A to wcale niełatwe uzyskać to naraz.. Nie muszę chyba mówić ile miałam podejść (a do tego że pocztę mam cztery piętra w dół nie będę się przyznawać ;)
W każdym razie candy wysłałam i jedno już nawet doszło.. :) Zdjęcia wrzucę jak dojdą wszystkie.
Chciałam jeszcze wspomnieć jakiego mam zdolnego przyjaciela, który kiedyś będzie sławny a ja będę mówiła prasie co to on wyczyniał w młodości :)
Gość ten wraz z młodszym bratem założył zespół i grają sobie takiego.. cytuję: ".. melodycznego rocka przeplatanego motywami reggae/ska." :)
W każdym razie wygląda tak:
(wiem, dość ciemno :P )
Pokażę jeszcze jakie królisie zrobiłam cudne..
Młodzieży dla której powstały podobają się znacząco (bardzo się ucieszyłam, bo przyznaję że miałam stresa ;) )
Uwaga dużo zdjęć bo i czasu na nie miałam dużo - w pociągu relacja południe polski-północ tejże doszywałam panienkom jeszcze rączki na miejsce.. :P
W niebieskiej sukience występuje nieco staromodna i raczej konserwatywna Emilia, a w zielonej szalona i energiczna Marta. Dzieci które otrzymały moje produkty nawet ich nie przechrzciły :)
(tak, pękam z dumy :P )
A moja szalona pies pozdrawia zaglądaczy ze skupieniem :)
I to Patrycją-modnisią :) O czym bredzę? Uszyłam moją pierwszą Tildę ! Króliczka jest śliczna, niewielka, ma ciemnozielone legginsy w grochy, jasnozieloną tunikę-top, koszyczek i dwuwersyjny kapelutek (bo nie do końca zrozumiałam wykrój na kapelusz więc z przodu jest czekoladowy a z tyłu zielony w grochy ;) ).
Jest cudna i na pewno będzie miała tildowe rodzeństwo.. Duuuużo rodzeństwa :]
Prezentuję:
Dumnam strasznie :)
A druga sprawa co mnie zajmuje ostatnio to pozbawienie Luny narządów wewnętrznych w liczbie trzech większych i systemu łączącego. Czytaj - sterylizacja. Okazało się że martwiłam się bardziej niż było trzeba. Oczywiście znieczulenie samo w sobie nie jest fajne (się bidula zataczała i ledwie na nogach szła) ale już po ok.10 godzinach pies wróciła do siebie, zerwała krępujący ją fartuszek i machając ochoczo ogonem zaproponowała spacer który rozpoczęła od gruntownego wytarzania się w możliwie najgłębszym śniegu. Tarzanie z resztą wykonała głównie ryjem, wyglądało to trochę tak jak ja kiedy rano próbując dojść do siebie obmywam twarz lodowatą wodą. Coś w tym jest..
Teraz unikamy spacerów w psich porach (14-15, 20-21) kiedy w naszym parku biega czasem i kilkanaście psów różnych ras żeby biduli żal nie było że inni się bawią a ona nie może :)
I czekamy na wiosnę grzejąc uszy ;)
Wszystkie prace i zdjęcia w tym blogu są wyłączną własnością autorki. Jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczono. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez zgody autorki zabronione.