Heh, taka stara a portkami trzęsie. Płonę rumieńcem, godnym trzynastolatki. Zachowuję się nieracjonalnie. I ciągle mam obawę że głupio, że niepotrzebnie.. A kiedy do głosu dorwie się rozumek nie mogę wyjść z zachwytu nad możliwościami natury i genetyki mającymi na celu przetrwanie, przedłużenie gatunku, przekazanie dalej cech pozwalających na rozwój.
Rety, niby tyle już widziałam, tyle wiem a głupia się boję..
..Żeby jeszcze było czego!
(tym razem cały tekst nie znaczy wiele dla sytuacji, sam tytuł owszem ;) )
I tak poczułam w podświadomości jak inspirujące są takie babskie rozważania i natłoki emocji silnie sprzecznych.. ;)
EDIT: a ten w kowbojskim kapelutku jest do schrupania :D
A na nim znowu ja.. Ach, jak wspaniale było! Tyłki pomarzły nam bardziej niż się spodziewałam ale..
Tak było na początku :)
Później było już tylko lepiej!
Do Kopenhagi dolecielim szybko i dość sprawnie mimo przygód przeróżnych.
Na miejscu okazało się że co prawda syrenkę ktoś buchnął (podobno na jakichś targach expo w świecie (japonia?)) jest teraz ale.. ekran z ładującym się filmikiem nas urzekł na tyle że musieliśmy zrobić sobie zdjęcie:)
Spędziliśmy czas bardzo miło, choć niestety przyszło nam się spieszyć z wypłynięciem ze względu na zapowiadane silne wiatry. I jedna tylko sprawa sen z powiek spędzała kapitanowi (Artur, lowe wielkie za ten rejs i nie schodzący z Twojej twarzy uśmiech;) ) i mnie - załoga była mocniej wychillowana niż zwykle na skutek odwiedzenia Christianii
Przeżycie bardzo interesujące, przyznaję ;) Niestety nie wolno tam robić zdjęć.. Po opuszczeniu dzielnicy tej przedziwnej załoganci wyglądali tak:
W Sassnitz (Niemcy, Rugia) było natomiast tak
bo trzeba było przeczekać sztorm. Szaleństwa różne czyniłam które będę do emerytury zapewne wspominać, ale cóż.. młodość jest jedna :)
Natomiast tak ogólnie, dokonałam ponownie przemyśleń przeróżnych..
Bo kiedy siedzi się na wachcie jest czas.. Spokój(zwykle:) ), cisza, nikt nie oczekuje od Ciebie nic ponad trzymanie kursu na kompasie.. I przypomina się że jednak tej wody pod nami jest sporo, że jachcik 10 metrowy to jeno okruszek zależny tylko od sił przyrody. I że człowiek może sobie myśleć jak wielki i wspaniały jest, dopóki pogoda mu sprzyja. To pozwala odzyskać właściwą perspektywę.. :)
Każdy czasem musi pobyć sam ze sobą..
Więcej zdjęć ?
http://picasaweb.google.com/fidex23/Kopenhaga2010
http://picasaweb.google.pl/izwaryn/RejsKopengaga18052010#
mjuzik by EKT Gdynia ;)
goni nas,
Goni nas, goni nas cały czas
Cały czas goni nas, goni nas,
Goni nas, dogoni, zgubi nas ..." :)
No i ostatnio jakoś go mniej. Ale kilka rzeczy powstało - trzy i pół królika, jakieś wytwory pobliskie..
Ach, no i udało mi się dotrzeć na pocztę spełniając wszystkie warunki z listy:
-poczta była otwarta
-miałam wszystkie pakunki
-odpowiedni finans na znaczki
-posiadałam wszystkie adresy wysyłki
-nie było akurat przerwy śniadaniowej
-nie było awarii komputera na poczcie
A to wcale niełatwe uzyskać to naraz.. Nie muszę chyba mówić ile miałam podejść (a do tego że pocztę mam cztery piętra w dół nie będę się przyznawać ;)
W każdym razie candy wysłałam i jedno już nawet doszło.. :) Zdjęcia wrzucę jak dojdą wszystkie.
Chciałam jeszcze wspomnieć jakiego mam zdolnego przyjaciela, który kiedyś będzie sławny a ja będę mówiła prasie co to on wyczyniał w młodości :)
Gość ten wraz z młodszym bratem założył zespół i grają sobie takiego.. cytuję: ".. melodycznego rocka przeplatanego motywami reggae/ska." :)
W każdym razie wygląda tak:
(wiem, dość ciemno :P )
Pokażę jeszcze jakie królisie zrobiłam cudne..
Młodzieży dla której powstały podobają się znacząco (bardzo się ucieszyłam, bo przyznaję że miałam stresa ;) )
Uwaga dużo zdjęć bo i czasu na nie miałam dużo - w pociągu relacja południe polski-północ tejże doszywałam panienkom jeszcze rączki na miejsce.. :P
W niebieskiej sukience występuje nieco staromodna i raczej konserwatywna Emilia, a w zielonej szalona i energiczna Marta. Dzieci które otrzymały moje produkty nawet ich nie przechrzciły :)
(tak, pękam z dumy :P )
A moja szalona pies pozdrawia zaglądaczy ze skupieniem :)
Wszystkie prace i zdjęcia w tym blogu są wyłączną własnością autorki. Jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczono. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez zgody autorki zabronione.