Pierwszy raz od dawna nie irytuje mnie że pojawiły się w sklepach świąteczne stoiska. Z dużą przyjemnością kupuję drobiazgi na choinkę i pierdółki do kurzenia się. Ba, nawet złapałam się na nuceniu jakiejś świątecznej melodii na fotelu dentystycznym :) (tak, nucę u dentysty :] - im bardziej boli tym bardziej nucę - pomaga !)
Na spokojnie planuję prezenty, smakołyki.. I nie mogę doczekać się kutii - nawet mimo przeprowadzonej przez kumpla na ostatnich zajęciach z żywienia człowieka analizy z której wynika że jest to potrawa baaaaaaardzo nie jazzy :)
uh, święta..

Zapraszam po odbiór wyróżnienia. Pozdrawiam olenkaja.blox.pl
OdpowiedzUsuń