Po pierwsze - żyję. Raz lepiej, raz gorzej ale generalnie nieźle. Wiosna uderza do głowy, juwenalia i pewne nowe znajomości mile wspominać będę.
Po drugie otworzyłam drugi blog - nannalowy notes kulinarno-dietowy:) Po więcej informacji i szczegółów tamże zapraszam. (link na stałe pojawił się w menu u góry po prawej)
Po trzecie nie mam weny. Absolutnie. Całkowicie. Nic.
A jej marne resztki wykorzystałam do zmiany wystroju parapetu :)
I nawet mimo że kupiłam fantastyczne pędzle z kuny i bobra nie mogę nic namalować, narysować, stworzyć..
DU-PA
Aby nie marudzić za bardzo wspomnę natomiast, iż wiosna jest porą roku, w której najbardziej cieszę się, że zamieszkuję pośród cmentarzy. Babuszki.. Siedzą w swoich namiotach i pośród chryzantem i innego grobowego wiechcia posiadają także urocze, małe bukieciki. Konwalie, margaretki, coś podobnego do chabrów i mnóstwo innych polnych kwiatuszków. I to za grosze :) Dwa, trzy złote.. Ach, jak ja uwielbiam kwiaty !
Edit:
Wena się pojawiła. I jak to ona uderzyła mnie obuchem w tył głowy i od dwóch dni dłubię. Album z rejsu powstaje w ekspresowym tempie ;) Będzie grubaaaaaśny! Dziesięć stron i przednia okładka gotowe, a nie doszłam nawet do połowy.
More Fun Trivia
4 godziny temu
zapowiada sie cudny album, pokaz reszte.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam