3 września 2010

Żyję !

I to pełnią życia! Wróciłam po 1,5 miesiąca z mazur żeby natychmiast wyruszyć na następny rejs. Popłynęliśmy z Władysławowa, przez Mariehamn (fin), Sztokholm, Vaxholm, Farosund(swe) aż do Ventspils(łot) 14-sto metrowym jachtem Warszawska Nike. Było fan-tas-tycz-nie :)



Tak ładnie było kiedy krążyliśmy w szkierach zmierzając do Sztokholmu. Poznałam świetnych ludzi.. 
A że jakoś tak wyszło że dostałam się w międzyczasie na AE na Finanse i Zarządzanie w Ochronie Zdrowia, to teraz siedzę sobie w Szklarskiej Porębie na Adapciaku i bawię się świetnie :)
 Oczywiście w zanadrzu mam następny rejs, s/y Kapitan Głowacki czeka na mnie na początku października :) No i udało mi się wyrobić godziny na sternika morskiego, jeszcze tylko wysłać papiery muszę..
Dobra, gonią mnie do integrowania się więc..

3 komentarze:

  1. Super.
    Gratuluje i prosze o większa ilość zdjeć

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale wspaniała wyprawa! Zazdroszczę bo ja kocham morze,ale mam chorobę morską niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło cię zobaczyć :)- pięknie wyglądasz :*
    Morskich podróży
    Ci nie zazdroszczę (mój błędnik szaleje już na huśtawce :))

    pozdrawiam i buziaki przesyłam :*

    OdpowiedzUsuń

 
Copyright 2009 ..nannala... Powered by Blogger Blogger Templates create by Deluxe Templates. WP by Masterplan