I to pełnią życia! Wróciłam po 1,5 miesiąca z mazur żeby natychmiast wyruszyć na następny rejs. Popłynęliśmy z Władysławowa, przez Mariehamn (fin), Sztokholm, Vaxholm, Farosund(swe) aż do Ventspils(łot) 14-sto metrowym jachtem Warszawska Nike. Było fan-tas-tycz-nie :)
Tak ładnie było kiedy krążyliśmy w szkierach zmierzając do Sztokholmu. Poznałam świetnych ludzi..
A że jakoś tak wyszło że dostałam się w międzyczasie na AE na Finanse i Zarządzanie w Ochronie Zdrowia, to teraz siedzę sobie w Szklarskiej Porębie na Adapciaku i bawię się świetnie :)
Oczywiście w zanadrzu mam następny rejs, s/y Kapitan Głowacki czeka na mnie na początku października :) No i udało mi się wyrobić godziny na sternika morskiego, jeszcze tylko wysłać papiery muszę..
Dobra, gonią mnie do integrowania się więc..
More Fun Trivia
4 godziny temu
Super.
OdpowiedzUsuńGratuluje i prosze o większa ilość zdjeć
Ale wspaniała wyprawa! Zazdroszczę bo ja kocham morze,ale mam chorobę morską niestety:(
OdpowiedzUsuńMiło cię zobaczyć :)- pięknie wyglądasz :*
OdpowiedzUsuńMorskich podróży
Ci nie zazdroszczę (mój błędnik szaleje już na huśtawce :))
pozdrawiam i buziaki przesyłam :*